Jestem starszą kobietą, jednak nie można nazwać mnie jeszcze starą. Bardziej dojrzałą, chociaż na to miano nie zasługuję. Dojrzały człowiek nie wplątuje się w takie problemy jak ja i jest świadomy swoich decyzji. Ja niestety nie panowałam nad sobą i mój największy problem to nadużywanie alkoholu. Nie mogłam sobie z tym poradzić.

Pobyt w ośrodku dla uzależnionych od alkoholu

ośrodek leczenia uzależnieńPierwszy raz, gdy byłam na leczeniu, nie podeszłam do tego tak, jak powinnam. Czekałam tylko, aż skończą się zajęcia i leciałam do domu się napić. Nie był to bowiem ośrodek zamknięty. Teraz postanowiłam zacząć jeszcze raz. Trafiłam na ośrodek leczenia uzależnień całodobowy i postanowiłam spędzić tam trochę czasu. Przynajmniej nie miałam tam możliwości napicia się. Musiałam skupić się na czymś innym. Leczenie wyglądało tak, że każdy z nas miał pokój dwuosobowy lub trzyosobowy i dzielił go z osobami tej samej płci. Mnie trafił się dwuosobowy i bardzo miła współlokatorka. Miałyśmy mniej więcej ten sam staż picia. Przez cały dzień, czekały nas różne obowiązki, nie mogłyśmy odpoczywać. Miałyśmy zajęcia sportowe, aby trochę rozruszać mięśnie, uczyliśmy się o zaletach rzucenia alkoholu oraz mieliśmy zajęcia grupowe. Podczas grupowych zajęć, każdy z nas opowiadał, z czym ma największy problem. Opowiadaliśmy też o tym, jak minął nam dzień i podsumowaliśmy każdy dzień spędzony w ośrodku. Na początku było mi ciężko wytrzymać, jednak gdy miałam tyle zajęć, to z czasem przestałam myśleć w ogóle o tym, żeby się napić.

Uważam, że leczenie uzależnień ma sen, jednak tylko wtedy, kiedy widać w nas prawdziwą chęć zmiany dotychczasowego stylu życia. Nikt nie może nas do tego zmusić, bo wtedy prędzej czy później znów wrócimy do picia. Najlepsze są ośrodki zamknięte, bo nie można wtedy wrócić do domu i się napić.