Postanowiłam w tym roku w końcu znaleźć kilka dni wolnego i wyjechać gdzieś nad morze. Moje znajome śmiały się, że jestem wiecznie blada, bo one to opalają się nawet na balkonach i szybko skóra im się przyciemniła. Niestety, ja potrzebowałam więcej czasu, żeby się opalić. Moja skóra nie przyjmowała tak szybko promieni słonecznych.

Balsam dla pięknej opalenizny

najlepsze balsamy do opalaniaDlatego kiedy wybierałam się nad morze, zabrałam ze sobą cały ekwipunek plażowicza. Duży kapelusz, kostium kąpielowy, materac i musiałam pomyśleć o kosmetykach. W końcu jak będę tak długo eksponowała skórę na słońcu, to muszę się czymś smarować. Wpadłam więc do drogerii po jakieś najlepsze balsamy do opalania, bo zależało mi na tym, żeby nie spalić skóry, bo nikt nie lubimy czerwonych raczków. Tego najbardziej się obawiałam, więc musiał to być dobry produkt, który będzie miał najlepszą ochronę przeciwsłoneczną. Promieniowanie jest bardzo szkodliwe, więc trzeba się odpowiednio wyposażyć zawsze. Wiele moich znajomych tak się spaliło kiedyś na słońcu, że skóra im dwa tygodnie schodziła. Tak więc nabyłam najlepszy balsam do opalania, jaki tylko był w sklepie. Jego zadaniem było chronić skórę przed wszystkimi szkodliwymi czynnikami atmosferycznymi i promieniowaniem, a jednocześnie opalać. Byłam zdumiona, bo z jego pomocą moja skóra zamiast opalać się na czerwono, od razu uzyskiwała taki lekko brązowy odcień, który później z czasem się pogłębiał i przyciemniał.

W końcu miałam czas na to, żeby trochę się opalić. Myślałam, że już całe wakacje będę taka blada, jednak powiedziałam, że trzeba coś z tym zrobić. Słońce mnie opaliło, balsam mnie ochronił, czytałam sobie książki na plaży i jadłam zapiekanki i poczułam się jak nastolatka, bo z rodzicami zawsze w ten sposób spędzałam wakacje.